5.8

AI, które już masz w Excelu, Wordzie i Google Workspace

Gemini, Claude, ChatGPT w oprogramowaniu, z którego korzystasz od lat.

STRESZCZENIE

O tym jak AI siedzi w oprogramowaniu, które znasz od lat.

W 1997 roku Microsoft wpuścił do Office'a spinacz z oczami. "Clippy" wyskakiwał w rogu ekranu w najmniej odpowiednim momencie i zagadywał. "Wygląda na to, że piszesz list. Potrzebujesz pomocy?". Ludzie pisali wtedy listy, raporty, podania o urlop i wypowiedzenia. Clippy na każde z nich reagował z tym samym entuzjazmem.

W Office XP wyłączono go domyślnie. W Office 2007 zniknął całkiem i mało kto płakał. Article image Minęło prawie 30 lat i spinacz wrócił. Skończył studia, nazywa się teraz Copilot albo Gemini, siedzi w panelu bocznym i naprawdę umie pomóc z tym listem. Zabawne jest co innego. Sporo osób ma go w abonamencie, za który i tak płaci, a dalej kopiuje tabelki z Excela do osobnego okna czatu. Trochę jak wożenie zakupów taksówką, kiedy w garażu stoi auto w leasingu.

Przez siedem rozdziałów tego modułu nosiliśmy pliki do chatbota. Teraz odwracamy kierunek. Chatbot przychodzi do pliku.

Zanim cokolwiek kupisz

Otwórz Worda albo Excela i popatrz na pasek u góry. Kolorowa ikona Copilota oznacza, że coś tam na Ciebie czeka. W Dokumentach i Arkuszach Google szukaj gwiazdki Gemini.

Co dokładnie dostajesz, zależy od konta. A producenci zrobili wszystko, żeby nikt się w tym nie połapał. Stan na październik 2026:

Twoje kontoCo masz w Wordzie, Excelu, Dokumentach, Arkuszach
Prywatne Microsoft 365 Personal albo FamilyCopilot w Wordzie, Excelu, PowerPoincie i Outlooku, część z miesięcznym limitem tzw. kredytów AI
Firmowe Microsoft 365 bez licencji CopilotPodstawowy Copilot Chat w aplikacjach, z zachętami do dokupienia pełnej wersji
Firmowe Microsoft 365 z licencją CopilotKomplet, łącznie z trybem agenta, który sam edytuje plik
Darmowy GmailW Dokumentach i Arkuszach właściwie nic. Gemini jest w osobnej aplikacji
Prywatne Google AI Plus albo AI ProGemini w Gmailu i Dokumentach, w AI Pro także w Arkuszach
Google Workspace Business StarterGemini głównie w Gmailu
Google Workspace Business Standard i wyżejGemini w Dokumentach, Arkuszach, Prezentacjach i Meet

Tabelę traktuj jak rozkład jazdy PKP z zeszłego roku. Ogólny kierunek się zgadza, godziny sprawdź na peronie. Microsoft i Google przestawiają te klocki co kilka miesięcy.

Pracujesz w firmie? Zapytaj dział IT. Administrator mógł Copilota wyłączyć. Mógł też kupić licencje dla połowy działu i zapomnieć o tym powiedzieć drugiej połowie.

Excel: Copilot w bocznym okienku

Copilot w Excelu otwiera się jako panel z prawej strony. Piszesz do niego po polsku, tak samo jak do chatbota. Różnica jest taka, że on już widzi Twój arkusz. Nic nie eksportujesz, nic nie wrzucasz, nie kopiujesz kolumn do schowka.

Zlecasz mu rzeczy w rodzaju: "dodaj kolumnę z marżą procentową", "zaznacz na czerwono klientów, którzy nic nie kupili od trzech miesięcy", "zrób tabelę przestawną sprzedaży według regionu i miesiąca", "co dziwnego widzisz w tych danych?".

Jedna rada, która oszczędzi Ci nerwów. Zanim o cokolwiek zapytasz, kliknij w dane i wciśnij Ctrl+T. To zamienia luźne komórki w porządną tabelę z nagłówkami. Copilot dużo lepiej rozumie tabelę niż zakres, w którym nie wiadomo, gdzie kończą się dane, a gdzie zaczyna komórka z notatką "NIE RUSZAĆ!!! Marek".

Copilot w Wordzie, Excelu i PowerPoincie ma tryb agenta. W ustawieniach panelu wybierasz, czy Copilot ma tylko rozmawiać, czy może też edytować plik. Różnica jest mniej więcej taka jak między kolegą, który doradza Ci przez ramię, a kolegą, który zabiera Ci klawiaturę. W trybie agenta Copilot sam wpisuje formuły, buduje nowe arkusze, tabele przestawne i wykresy, a w panelu na bieżąco pokazuje, co robi krok po kroku.

Pamiętasz z 5.7 tramwaj i taksówkę? Tu wraca ta sama historia. Copilot, który wpisze do komórki formułę, zostawia Ci tramwaj. Formuła siedzi w arkuszu, przelicza się co miesiąc tak samo, możesz ją kliknąć i zobaczyć, co liczy. Copilot, który tylko odpisze w panelu "suma wynosi 412 380 zł", wiezie Cię taksówką. Przy wszystkim, co liczysz regularnie, dopisuj więc jedno zdanie:

Dodaj to do arkusza jako formułę, nie wpisuj gotowej liczby.

Claude też się wprowadził

Jeśli masz płatnego Claude'a, a nie masz Copilota, jest jeszcze jedna droga. Anthropic udostępnia wszystkim użytkownikom planu Pro lub wyższego dodatek Claude in Excel. Instalujesz go z Microsoft Marketplace, czyli tam, gdzie Excel trzyma dodatki. Potem Claude siedzi w bocznym panelu i działa podobnie jak Copilot. Tylko, że lepiej (moim zdaniem).

ChatGPT wpada przez to samo okno

OpenAI też nie chciało stać pod drzwiami. W marcu 2026 pokazało ChatGPT for Excel, a od maja dodatek jest dostępny we wszystkich planach. Dziś to jeden dodatek, który działa w Excelu, Wordzie i PowerPoincie, więc instalujesz go raz, też z Microsoft Marketplace.

Word: koniec z pustą kartką

Copilot w Wordzie robi trzy rzeczy, z których faktycznie będziesz korzystać.

Pisze pierwszą wersję. Opisujesz, czego potrzebujesz, a w wersji firmowej możesz wskazać inne pliki, na których ma się oprzeć (wpisujesz ukośnik "/" i wybierasz dokument). "Napisz ofertę dla klienta na podstawie notatki ze spotkania i zeszłorocznej oferty" to zadanie, które zajmuje mu chwilę.

Streszcza i odpowiada na pytania o dokument, który masz otwarty. Dostajesz 40 stron umowy, otwierasz panel i pytasz:

Wypisz wszystkie terminy, kwoty i kary umowne z tego dokumentu.
Przy każdej pozycji podaj numer paragrafu.
Jeśli czegoś nie ma, napisz BRAK.

Przepisuje zaznaczony fragment. Zaznaczasz akapit, który brzmi jak pismo z urzędu skarbowego i prosisz o krótszą, bardziej ludzką wersję. Albo odwrotnie, kiedy Twój mail do zarządu brzmi zbyt swobodnie jak na piątek po zamknięciu kwartału.

Ostrzeżenie. Copilot pisze jak Copilot. Jak go nie poprowadzisz, dostaniesz tekst pełen słów "kompleksowy", "kluczowy" i "w dynamicznie zmieniającym się świecie". Brzmi to jak przemówienie na otwarciu ronda w Chełmie.

Google: Gemini w Dokumentach i Arkuszach

W Google sprawa jest prostsza, przynajmniej jeśli Twoja firma ma Workspace. Gemini w panelu bocznym Dokumentów, Arkuszy, Dysku i Gmaila mówi po polsku od lutego 2025 roku.

W Dokumentach dostajesz w zasadzie to samo co w Wordzie. Pisanie od zera, streszczanie, przerabianie zaznaczonego fragmentu, pytania o treść.

Najciekawsze siedzi w Arkuszach i nazywa się po prostu =AI(). Albo =GEMINI(), jeśli wolisz po imieniu.

To funkcja, którą wpisujesz do komórki jak każdą inną. Tylko że zamiast liczyć, czyta tekst i odpowiada. Masz w kolumnie B 300 opinii klientów ze sklepu internetowego i chcesz wiedzieć, ile z nich to reklamacje? W komórce obok wpisujesz:

=AI("Przypisz tej opinii jedną kategorię: reklamacja, pytanie albo pochwała. Odpowiedz jednym słowem."; B2)

Przeciągasz w dół i po chwili masz kategorie przy każdym wierszu. Potem zwykła tabela przestawna i wiesz, ile czego jest. Robota, która ręcznie zajęłaby popołudnie, zajmuje kilka minut.

Od kwietnia 2026 jest też wersja dla leniwych, Wypełnianie przy pomocy Gemini (w oryginale "Fill with Gemini"). Wypełniasz ręcznie jedną albo dwie komórki w kolumnie, pokazując, o co chodzi i przeciągasz w dół. Gemini domyśla się reszty.

Funkcja =AI() wygląda jak formuła. Siedzi w komórce jak formuła. Ale odpowiada jak chatbot. To taksówkarz przebrany za motorniczego. Kliknij odświeżanie, a przy opinii "dostawa szybka, ale paczka zgnieciona" za pierwszym razem możesz dostać "pochwała", a za drugim "reklamacja". Do kategoryzowania opinii, oceniania nastroju czy streszczania notatek jest świetna. Do kwot, które ktoś podpisze, nie dotykaj jej nawet kijem.

Bezpieczniej czy groźniej niż w zwykłym czacie?

Jeśli korzystasz z Copilota albo Gemini na koncie firmowym, dane zostają w ramach umowy, którą Twoja firma podpisała z Microsoftem albo z Google. Obaj producenci deklarują, że na danych z kont firmowych nie trenują modeli. To spora różnica w porównaniu z wklejaniem firmowej tabeli do darmowego chatbota na prywatnym koncie.

Zła wiadomość ma kształt pliku "premie_2023_FINAL_v2.xlsx". Odpowiednio skonfigurowany Copilot w firmie może widzieć wszystko, do czego Ty masz dostęp. A w każdej firmie leżą pliki, które ktoś kiedyś udostępnił "wszystkim w organizacji", bo tak było szybciej. Przez trzy lata nikt na nie nie trafił, bo nikt nie wiedział, gdzie szukać. Copilot wie. Wystarczy, że ktoś zapyta go o premie w dziale sprzedaży.

Więc dwie zasady. Jeśli Copilot pokaże Ci coś, czego wyraźnie nie powinieneś widzieć, zgłoś to do IT, zamiast rozsyłać zrzut ekranu na firmowym czacie. I nie mieszaj kont. Firmowy plik otwierasz w firmowym Copilocie, a nie w prywatnym Google AI Plus, bo tak było wygodniej na domowym laptopie.

Spróbuj sam

Zacznij od rozpoznania. Otwórz Excela albo Arkusze Google i znajdź ikonę Copilota albo gwiazdkę Gemini. Nie ma ich? Sprawdź w tabeli z początku rozdziału, dlaczego i zapytaj IT.

Jeśli jest, weź 20 do 30 wierszy tekstu z prawdziwej pracy. Opinie klientów, tytuły zgłoszeń z helpdesku, opisy produktów, cokolwiek, co dałoby się pogrupować. W Arkuszach wpisz formułę =AI() z kategoriami, w Excelu poproś Copilota w panelu: "dodaj kolumnę z kategorią: reklamacja, pytanie albo pochwała".

Potem zrób dwie rzeczy, które robi mało kto. Sprawdź ręcznie 10 losowych wierszy i policz pomyłki. A potem wygeneruj kategorie jeszcze raz i zobacz, ile się zmieniło.

Udostępnij kurs: