Używasz ChatGPT od dwóch lat i wszystko działa? Świetnie. Ja też jeżdżę jedną trasą do pracy, ale kiedyś przez przypadek skręciłem w boczną uliczkę i okazało się, że jest krótsza.
Ten artykuł jest o takiej bocznej uliczce. Nazywa się Claude i jest produktem firmy Anthropic. Nie namawiam Cię do rozwodu z ChatGPT. Namawiam Cię do tego, żebyś miał wybór. Bo w świecie AI monogamia to najgorszy z możliwych pomysłów.
Kim jest Claude i skąd się wziął
Żeby zrozumieć Claude'a, trzeba cofnąć się do 2021 roku. Dario Amodei był wiceprezesem ds. badań w OpenAI - tej samej firmie, która stworzyła ChatGPT. Był odpowiedzialny za rozwój GPT-2 i GPT-3. Rozumiał tę technologię lepiej niż większość ludzi na planecie. I pewnego dnia stwierdził, że OpenAI jedzie nie w tym kierunku.
Nie chodziło o to, że modele były złe. Chodziło o to, że firma zaczęła traktować bezpieczeństwo jak hamulec, a nie jak pasy bezpieczeństwa. Amodei zabrał ze sobą sześcioro kolegów i założył Anthropic. Nazwa pochodzi od greckiego "anthropikos" - dotyczący człowieka. Przekaz był jasny: robimy AI, ale człowiek jest na pierwszym miejscu.
Sam Claude ujrzał światło dzienne w marcu 2023. Imię dostał po Claude Shannonnie - ojcu teorii informacji.
Trzy lata później Anthropic ze swoim Claude odbiera użytkowników firmie, która według wielu ludzi "stworzyła AI".
Co właściwie robi Claude (i dlaczego miałoby Cię to obchodzić)
Na pierwszy rzut oka Claude wygląda jak ChatGPT. Okienko czatu, piszesz pytanie, dostajesz odpowiedź. Trochę jak porównywanie dwóch samochodów - oba mają cztery koła i kierownicę, ale pod maską dzieje się coś zupełnie innego.
Claude jest wyjątkowo dobry w trzech rzeczach, które dla zwykłego użytkownika mają bezpośrednie znaczenie.
Po pierwsze: jakość tekstu. Claude pisze lepiej po polsku niż ChatGPT. Nie "trochę lepiej" - zauważalnie lepiej. Mniej sztucznych sformułowań, lepsze wyczucie kontekstu, bardziej naturalne zdania. Jeśli kiedykolwiek dostawałeś od ChatGPT tekst, który brzmiał jak tłumaczenie z angielskiego przez praktykanta - wiesz, o czym mówię. Claude rzadziej wpada w tę pułapkę. Mniejsza skłonność do słownej waty w stylu "w dzisiejszych dynamicznie zmieniających się realiach". Claude po prostu pisze jak człowiek, który ma coś do powiedzenia.
Mam jeszcze jedną obserwację po wielu miesiącach intensywnego korzystania z obu narzędzi: Claude lepiej rozumie intencję i słucha się poleceń. Jeśli poprosisz go o "krótki tekst", dostaniesz krótki tekst. ChatGPT ma tendencję do nadprodukcji - prosisz o akapit, dostajesz wypracowanie. Z Claude'em rzadziej musisz dopisywać "ale krótko" albo "max 5 zdań". On po prostu się słucha Twoich instrukcji, a nie tylko je odczytuje. Dzięki temu możesz kształtować styl wypowiedzi jak chcesz.
Po drugie: długie dokumenty. Claude potrafi wchłonąć i przeanalizować naprawdę duże pliki. W praktyce oznacza to, że możesz wrzucić mu całą umowę, raport roczny, albo dokumentację techniczną i Claude przeczyta to w całości, zamiast udawać, że przeczytał i bazować na pierwszych trzech stronach, jak to bywa z innymi narzędziami.
Po trzecie: kodowanie. To akurat może Ciebie nie dotyczyć bezpośrednio, ale warto wiedzieć, bo mówi to coś o jakości samego modelu. Claude dominuje w segmencie narzędzi programistycznych dla firm. Duża część rynku enterprise'owego narzędzi do kodowania AI to Claude. Z całą pewnością więcej niż ChatGPT. Ten fakt mówi coś o jakości modelu w ogóle - bo jeśli programiści, którzy potrafią ocenić wynik co do przecinka, masowo wybierają Claude'a, to znaczy, że model po prostu dobrze myśli. Niekoniecznie "lepiej" we wszystkim, ale konsekwentniej i bardziej przewidywalnie.
Ekosystem - czyli co dostajesz oprócz okienka czatu
I tu zaczyna się ciekawie. Bo Claude to już dawno nie jest samo okienko czatu. To cały zestaw narzędzi, które współpracują ze sobą jak dobrze zorganizowana ekipa budowlana. Każdy robi swoje, ale razem stawiają dom.
Projekty
Zacznijmy od czegoś, co ChatGPT też ma, ale Claude robi to inaczej. Projekty w Claude pozwalają Ci stworzyć "przestrzeń do myślenia" - wrzucasz tam pliki, definiujesz instrukcje i każda rozmowa w ramach projektu ma dostęp do tych materiałów.
Wyobraź sobie, że prowadzisz firmę i masz regulamin, listę produktów i opis grupy docelowej. Wrzucasz to do projektu i od tej pory Claude "wie" o Twojej firmie tyle, ile mu dałeś. Nie musisz za każdym razem tłumaczyć od nowa, czym się zajmujesz. Nie musisz kopiować tych samych plików do każdej nowej rozmowy.
To jest inny sposób myślenia o asystencie AI - nie jako o jednorazowym konsultancie, który za każdym razem pyta "a czym się Państwo zajmują?", ale jako o pracowniku, który zna firmę.
Pamięć
Claude zapamiętuje rzeczy z poprzednich rozmów. Nie wszystko i nie zawsze, ale z czasem buduje sobie obraz tego, kim jesteś, czym się zajmujesz i jak lubisz pracować. Po kilku tygodniach regularnego użytkowania czujesz różnicę - Claude nie pyta Cię o rzeczy, które już mu powiedziałeś.
Konkurencyjne narzędzia (niektóre) też mają pamięć, ale moje doświadczenie jest takie, że Claude lepiej ją wykorzystuje. Mniej zapomina, trafniej łączy konteksty z różnych rozmów. Możesz też ręcznie zarządzać tym, co Claude pamięta - dodawać informacje, usuwać je, korygować. Masz kontrolę.
Artifacts - interaktywne dokumenty
To jest coś, czego ChatGPT nie ma w takiej formie. Kiedy poprosisz Claude'a o stworzenie czegoś bardziej złożonego - strony internetowej, interaktywnego wykresu, kalkulatora, gry - Claude nie wkleja Ci tego jako tekst w oknie czatu. Tworzy "artifact" - osobny, interaktywny dokument, który wyświetla się obok rozmowy.
Mogę poprosić Claude'a o stworzenie kalkulatora ROI i dostaję działającą aplikację. Mogę poprosić o wykres z moich danych i dostaję interaktywną wizualizację, którą mogę obracać, powiększać, modyfikować. Mogę poprosić o quiz z pytaniami dla mojego zespołu i dostaję gotowy formularz z punktacją.
Dla kogoś, kto nie programuje, to jest jak magia. Mówisz po ludzku, co chcesz, a dostajesz gotowe narzędzie. To narzędzie działa tu i teraz, w przeglądarce. Nie musisz nic instalować, nic konfigurować.
Ostatnio Claude dodał też interaktywne wizualizacje w samym czacie - diagramy, wykresy, schematy procesów. Mówisz "narysuj mi schemat procesu rekrutacji w mojej firmie" i dostajesz czytelny diagram. To drobna rzecz, ale w codziennej pracy robi różnicę.
Cowork - agent na Twoim komputerze
Tu wchodzimy na zupełnie nowy teren. Cowork to funkcja, która pozwala Claude'owi pracować bezpośrednio z plikami na Twoim komputerze. Nie w chmurze, nie w przeglądarce - na Twoim dysku.
Uwaga! Zapytania do AI nadal idą do chmury, natomiast same pliki zostają na dysku.
Masz na pulpicie folder "Do uporządkowania" z trzystoma plikami? Mówisz Claude'owi: "Poukładaj to według tematów, podziel na foldery, nadaj sensowne nazwy". Claude skanuje pliki, proponuje strukturę, czeka na Twoją zgodę, a potem robi to sam. Nie musisz klikać każdego pliku. Nie musisz wymyślać nazw folderów. Mówisz, co chcesz, i Claude to robi.
Masz stos zdjęć paragonów z podróży służbowej? Claude potrafi je przejrzeć, wyciągnąć kwoty, kategoryzować wydatki i przygotować zestawienie. Masz notatki ze spotkań w różnych plikach Word? Claude może je przeczytać, wyciągnąć kluczowe ustalenia i skompilować w jeden raport. Do okienka czata nie wkleisz, bo jest limit, Cowork to ogarnie.
A od marca 2026 Claude w Cowork potrafi nawet używać Twojego komputera tak jak Ty - klikać po interfejsie, otwierać programy, przełączać się między oknami. To się nazywa Computer Use i brzmi jak moment, w którym przyszłość puka do drzwi i pyta, czy może wejść.
Cowork działa przez aplikację Claude Desktop na Macu i Windowsie. Można go też obsługiwać z telefonu - zaczynasz zadanie na komputerze, wychodzisz na spotkanie, sprawdzasz postępy z poziomu aplikacji mobilnej. To jest funkcja, o której ChatGPT na razie może tylko pomarzyć w tak zintegrowanej formie.
Claude w Chrome - przeglądarka na autopilocie
Zainstaluj rozszerzenie Claude w Chrome i Twoja przeglądarka dostaje drugiego pilota. Claude widzi to, co Ty widzisz na ekranie. Potrafi klikać, wypełniać formularze, nawigować po stronach i wykonywać wieloetapowe zadania.
Kilka przykładów z życia:
Mówisz: "Przejrzyj mój Gmail, znajdź wszystkie newslettery z ostatniego tygodnia i wylistuj je do przejrzenia." Claude otwiera Gmaila, skanuje skrzynkę, przygotowuje listę.
Mówisz: "Wejdź na Google Flights, znajdź mi loty do Barcelony w pierwszy weekend czerwca, poniżej 800 złotych." Claude otwiera stronę, wypełnia formularz, przeszukuje wyniki, podaje najlepsze opcje.
Co ważne - Claude w Chrome współpracuje z Cowork. Chrome zbiera informacje z internetu, a Cowork przetwarza je w gotowe pliki na Twoim komputerze. Badasz konkurencję? Chrome chodzi po stronach i zbiera dane o cenach i funkcjach, Cowork kompiluje to w prezentację PowerPoint. Bez kopiowania, wklejania, ręcznego formatowania.
Możesz nawet zlecić Claude'owi powtarzalne czynności według harmonogramu - codziennie, co tydzień, co miesiąc.
Claude w Excelu i PowerPoincie
Tak, Claude ma dodatki do Microsoft Office. Instalujesz je i w Excelu czy PowerPoincie pojawia się panel boczny, przez który rozmawiasz z Claude'em w kontekście dokumentu, nad którym pracujesz. Chcesz formułę, która obliczy amortyzację sprzętu z uwzględnieniem trzech różnych stawek podatkowych? Mówisz to po polsku, Claude pisze formułę. Chcesz, żeby uporządkował dane w tabeli przestawnej? Proszę bardzo. Potrzebujesz slajdów do prezentacji na podstawie notatek ze spotkania? Claude je przygotuje. I tutaj uwaga: to nie jest jeszcze game changer. Wtyczka działa powoli i często nie radzi sobie z zadaniami. Na razie, to jest kwestia czasu.
MCP - Model Context Protocol (czyli gniazdka USB dla AI)
Nie daj się przestraszyć nazwą. MCP to sposób, w jaki Claude łączy się z innymi aplikacjami. Pomyśl o tym jak o gniazdkach USB - zamiast do każdego urządzenia mieć osobną wtyczkę, masz jeden standard.
Na dzień dzisiejszy Claude przez MCP łączy się z ponad sześcioma tysiącami aplikacji. Google Drive, Gmail, Google Calendar, Slack, GitHub, Jira, Notion, Figma, Stripe - lista jest absurdalnie długa. I rośnie, bo MCP jest standardem otwartym - każdy może zbudować własną integrację.
Co to oznacza w praktyce? Możesz powiedzieć Claude'owi: "Sprawdź mój kalendarz na przyszły tydzień, znajdź wolne sloty, i napisz maila do Kowalskiego z propozycją trzech terminów spotkania". Claude zagląda do kalendarza, analizuje dostępność i przygotowuje draft maila. Wszystko w jednej rozmowie.
Nie musisz być programistą, żeby tego używać. Wiele z tych integracji działa od razu po podłączeniu - klikasz "Połącz", autoryzujesz dostęp i gotowe. To jak podłączenie drukarki przez USB zamiast ręcznego instalowania sterowników z płyty CD (kto pamięta te czasy, ten się uśmiechnął).
Claude Code
Jeszcze jeden element układanki, choć ten jest skierowany głównie do programistów i osób technicznych. Claude Code to narzędzie do pisania, testowania i debugowania kodu bezpośrednio z terminala.
Nawet jeśli nie programujesz, warto o tym wiedzieć z dwóch powodów. Po pierwsze, Claude Code pokazuje kierunek, w którym zmierza cały ekosystem - ku agentom, które nie tylko odpowiadają na pytania, ale wykonują konkretną pracę. Po drugie, Claude Code jest zainstalowany w milionach edytorów kodu dziennie. To nie jest niszowy produkt. To jest silnik napędzający resztę. Na dodatek był inspiracją do wielu innych narzędzi, na które teraz jest popyt (niezależnie czy uzasadniony praktycznie czy tylko hype'm).
Od marca 2026 Claude Code potrafi otwierać aplikacje na komputerze, klikać po interfejsie, znajdować błędy i naprawiać je - sam, bez nadzoru. Pisze kod, kompiluje, uruchamia, testuje, znajduje bug, naprawia, testuje ponownie. W jednym poleceniu. To jest Computer Use w wydaniu dla programistów i to jest przyszłość, która już się dzieje.
Skills - przepisy na powtarzalne zadania
Wyobraź sobie, że masz swój sposób na formatowanie raportów. Albo checklistę, którą stosujesz przy każdej analizie konkurencji. Albo konkretne wymagania dotyczące tonu komunikacji w firmie. Możesz nauczyć Claude'a tych rzeczy raz, a on będzie je stosował za każdym razem. To się nazywa Skills - umiejętności.
Skill to w praktyce instrukcja, która mówi Claude'owi "kiedy ktoś poprosi o X, rób to w taki sposób". Brzmi jak coś dla programistów? Otóż nie. Możesz poprosić samego Claude'a: "Stwórz mi skill, który przy każdym raporcie tygodniowym formatuje dane w taki sposób, dodaje podsumowanie na górze i kończy trzema rekomendacjami". Claude napisze skill za Ciebie. Nie musisz wiedzieć, co to jest plik SKILL.md, nie musisz znać żadnego języka programowania. Mówisz po ludzku, Claude robi resztę.
Co jeszcze? Np. tworzysz prezentacje w PowerPoint lub inne dokumenty i chcesz by były w kolorach Twojej firmy. Za każdym razem podajesz kolory i inne informacje dotyczące identyfikacji wizualnej? Bez sensu. Stwórz raz skill'a i odwołuj się do niego.
Plugins - rozszerzenia jak w przeglądarce
Jeśli skills to pojedyncze przepisy, to plugins to całe książki kucharskie. Plugin pakuje w jedno kilka skills, integracje MCP i dodatkowe narzędzia - instalujesz go jako gotowy pakiet.
Anthropic uruchomił marketplace, na którym firmy publikują swoje pluginy. Jest GitLab (automatyczne review kodu), Harvey (analiza dokumentów prawnych), Lovable (tworzenie aplikacji bez kodowania) i kolejne dochodzą co tydzień. To jest odpowiedź Claude'a na GPT Store z ChatGPT - z tą różnicą, że pluginy nie tylko "rozmawiają", ale wykonują prawdziwą pracę na Twoim komputerze i w Twoich narzędziach.
Czego Claude nie potrafi (a ChatGPT tak)
Byłoby nieuczciwe pisać artykuł zachwalający Claude'a bez powiedzenia wprost, czego mu brakuje. A brakuje kilku rzeczy, i to nie błahych.
Limity. Tu boli najbardziej. Claude działa w systemie ruchomych okien czasowych. Dostajesz określoną liczbę tokenów do wykorzystania w oknie pięciogodzinnym. Wyczerpiesz limit to czekasz aż minie okienko pięciogodzinne by kontynuować. Do tego dochodzi limit tygodniowy, który resetuje się co siedem dni. Nie wiesz ile dokładnie masz, bo Anthropic nie publikuje twardych liczb - mówią, że "zależy od długości rozmowy, modelu i obciążenia serwerów". W praktyce oznacza to, że w godzinach szczytu (popołudnia w Polsce, bo Ameryka się budzi) limity spadają jeszcze bardziej. ChatGPT Plus za tę samą cenę daje więcej. Na papierze to przepaść. W praktyce różnica jest mniejsza, bo złożone rozmowy w Claude zużywają mniej "kredytów" niż seria krótkich pytań, ale uczciwie: jeśli korzystasz z AI intensywnie przez cały dzień, limity Claude'a potrafią wkurzyć. Możesz je obejść dokupując dodatkowe użycie (pay-as-you-go) albo przechodząc na wyższy plan. Albo po prostu przełączając się na ChatGPT, kiedy Claude mówi "poczekaj". I to jest kolejny argument za posiadaniem dwóch narzędzi.
Generowanie obrazów. Claude nie generuje obrazów. Kropka. ChatGPT ma model do grafik i robi to dobrze. Gemini ma Nano Banana i też robi to dobrze. Claude potrafi analizować obrazy, które mu podrzucisz i robi to świetnie. Ale sam nic nie narysuje. Jeśli regularnie generujesz grafiki, ChatGPT wygrywa tu bez dyskusji.
Generowanie wideo. ChatGPT ma Sorę, Gemini ma model Veo. Claude nie ma nic w tej kategorii. Zero.
Popularność i ekosystem społeczności. ChatGPT ma setki milionów tygodniowych aktywnych użytkowników. Claude ma znacznie mniej. Natomiast społeczność Claude'a rośnie szybko i to głównie kosztem ChatGPT.
Custom GPTs i marketplace. ChatGPT pozwala tworzyć własnych specjalistycznych asystentów i udostępniać je publicznie. Claude ma projekty (do użytku prywatnego) oraz marketplace z pluginami i skills - ale ten ekosystem jest młodszy i mniej rozbudowany niż GPT Store.
A co z Gemini?
Google Gemini to trzeci duży gracz i zasługuje na uczciwe omówienie. Gemini ma poważną przewagę. To bezproblemowa integracja z ekosystemem Google - Docs, Sheets, Gmail, Calendar. Jeśli Twoje życie zawodowe kręci się wokół Google Workspace, Gemini będzie naturalnym wyborem, bo działa tam, gdzie już jesteś. Na dodatek, jeżeli korzystasz z "płatnego" Google'a to prawdopodobnie masz już licencję.
Ale Gemini ma problem z konsekwencją. Jakość odpowiedzi potrafi skoczyć z genialnej na przeciętną w ramach jednej rozmowy. Przy pierwszym pytaniu dostaniesz analizę na poziomie doktoratu, przy trzecim - coś, co mógłby napisać stażysta w poniedziałek rano. Claude jest bardziej przewidywalny - jeśli dobrze sformułujesz zapytanie, dostajesz stabilnie wysoki poziom od początku do końca rozmowy.
Gemini jest też darmowy w szerszym zakresie niż konkurencja. Jeśli nie chcesz płacić, a potrzebujesz podstawowego asystenta AI, Gemini jest rozsądnym wyborem.
Trzy firmy, trzy filozofie
To, co naprawdę odróżnia Claude'a od ChatGPT, nie jest ukryte w benchmarkach czy cenniku. To filozofia firm, które za nimi stoją. I tu robi się naprawdę ciekawie.
OpenAI pod wodzą Sama Altmana gra na tempo. Wypuszczać szybko, rosnąć agresywnie, dominować rynek konsumencki. ChatGPT ma największą część ruchu wśród narzędzi generatywnego AI. OpenAI podpisał kontrakt z Pentagonem na dostarczenie AI bez ograniczeń. Przekształcił się z organizacji non-profit w firmę nastawioną na zysk. Sam Altman jednocześnie inwestuje w inne rzeczy. To jest człowiek, który chce być wszędzie jednocześnie, a jego firma odzwierciedla ten styl. Dużo obietnic, szybkie tempo, ogromne pieniądze - ale też miliardy dolarów prognozowanych strat.
Anthropic pod wodzą Dario Amodeia gra na zaufanie. Firma jest zarejestrowana jako Public Benefit Corporation - spółka korzyści publicznej, z wbudowanymi mechanizmami kontroli bezpieczeństwa (tzw. Long-Term Benefit Trust). To nie jest czysta marketingowa deklaracja - to prawna struktura, która ogranicza możliwość beztroskiego gonienia za zyskiem kosztem bezpieczeństwa.
Kiedy Pentagon zażądał od Anthropic pełnego, nieograniczonego dostępu do Claude'a, firma odmówiła. Sekretarz obrony Pete Hegseth zagroził umieszczeniem Anthropic na liście "zagrożeń łańcucha dostaw" i wykluczeniem z kontraktów rządowych. Sąd federalny zablokował tę decyzję, określając ją jako nielegalną. Dario Amodei w wewnętrznym memo nazwał komunikaty OpenAI "kłamstwami". Sam Altman publicznie oskarżył Anthropic o "hipokryzję". Polityka.
Czy Anthropic jest aniołem? Nie. Firma też poluzowała swoją politykę bezpieczeństwa na początku 2026 roku. Claude był wcześniej wdrożony w operacjach wojskowych. Główny szef działu bezpieczeństwa AI odszedł z firmy ostrzegając, że "świat jest w niebezpieczeństwie". Idealizm musi się jakoś dogadać z rzeczywistością.
Ale różnica DNA obu firm jest widoczna w produkcie. Większość przychodów Anthropic pochodzi od klientów biznesowych. To nie jest firma, która żyje z reklam ani z masowego konsumenta. To firma, która żyje z zaufania CTO i dyrektorów IT wdrażających jej technologię w swoich systemach. Ciekawy detal: duża część płacących klientów OpenAI płaci jednocześnie za Anthropic. Firmy nie traktują tych narzędzi jako zamienników, ale jako komplementarne - każde do czegoś innego.
Google to Google. Gigant, który ma własne modele, własną infrastrukturę, własny ekosystem i własne powody, dla których wiele rzeczy jest darmowych (podpowiedź: Twoje dane to waluta - nie zgadzasz się, nie korzystasz lub masz mniej funkcji). Gemini jest dobre, ale to jeden z setek produktów Google'a. Dla Anthropic Claude jest całym biznesem. Dla Google Gemini to jeden z wielu projektów walczących o uwagę zarządu.
Kiedy Claude, kiedy ChatGPT - praktyczny rozkład jazdy
Zamiast abstrakcyjnych porównań, oto moja subiektywna mapa po kilkunastu miesiącach używania obu narzędzi na co dzień:
Claude, gdy: piszesz cokolwiek (maile, raporty, artykuły, dokumenty), analizujesz długie dokumenty, pracujesz z plikami na komputerze (Cowork), automatyzujesz przeglądarkę (Chrome), potrzebujesz stabilnej, przewidywalnej jakości, integrujesz AI z innymi narzędziami (MCP), chcesz mieć asystenta, który naprawdę zapamiętuje Twoje preferencje. No i jeżeli programujesz.
ChatGPT, gdy: potrzebujesz obrazów, potrzebujesz slopowego wideo, chcesz rozmawiać głosem, szukasz gotowych specjalistycznych asystentów (GPT Store), potrzebujesz więcej wiadomości za tę samą cenę, chcesz mieć tańszy plan z reklamami.
Gemini, gdy: Twoje życie to Google Workspace, nie chcesz płacić (najhojniejszy darmowy plan), szukasz AI wbudowanego w narzędzia, których już używasz. Jeżeli nie chcesz używać Claude, używaj Gemini.
Uczciwa rada na koniec
Nie istnieje jedno najlepsze narzędzie AI. Istnieją narzędzia lepsze do konkretnych zadań. Ktokolwiek Ci mówi, że jeden model jest "najlepszy do wszystkiego", albo nie używa tych narzędzi na co dzień, albo próbuje Ci coś sprzedać. Albo jedno i drugie.
Najlepsza strategia na 2026 rok to nie "wybrać jednego chatbota". Mieć dwóch i wiedzieć, kiedy którego użyć. Tak jak nie nosisz jednych butów do wszystkiego - masz te do biegania, te do biura i te na wesele. Z AI jest dokładnie tak samo. Na dodatek kiedy jeden nie działa, korzystasz na szybko z zapasowego (czasami zdarza się, że obydwa nie działają).
Moja rekomendacja: uruchom Claude'a, wybierz model Opus 4.6 + extended thinking, wrzuć mu tekst, który napisałeś w ChatGPT, porównaj wyniki. Nie wierz mi na słowo. Sprawdź sam.
Jeśli poczujesz różnicę i będziesz chciał więcej - masz teraz dość wiedzy, żeby podjąć świadomą decyzję. I to jest cały cel tego artykułu. Nie mówię Ci, co wybrać. Mówię Ci, z czego możesz wybierać.
Najgorsza decyzja technologiczna to ta, którą podejmujesz, nie wiedząc, że masz alternatywę.
Ok, skłamałem. ChatGPT z dnia na dzień to coraz większe badziewie. Koniecznie spróbuj Claude'a i Gemini.


