Ostatnio złapałem się na tym, że robię audyt własnego dnia. Nie szukałem wielkich bloków czasu do odzyskania - żadnych dwugodzinnych automatyzacji czynności. Szukałem minut. Dziesiątek minut. Znalazłem te momenty, kiedy stukam kciukiem w ekran telefonu jak dzięcioł w sosnę, próbując napisać coś dłuższego niż "ok" albo "zaraz oddzwonię".
I policzyłem. Wiadomości na komunikatorach, maile, notatki, prompty, odpowiedzi na socialach. Na telefonie piszę może z prędkością 50 słów na minutę, a mówię grubo ponad 100. Różnica jest taka, jak między jazdą rowerem po błocie, a suchym asfaltem. Obie zabiorą Cię z punktu A do B, ale jedna z nich pozwala jeszcze zdążyć na obiad.
Wispr Flow - co to jest i dlaczego nie jest "kolejnym dyktowaniem"
Wispr Flow to aplikacja do dyktowania, która niedawno wylądowała również na Androidzie. I zanim machniesz ręką - wiem, Android ma wbudowane dyktowanie. Miałeś je od lat. Problem w tym, że wbudowane dyktowanie traktuje Twoje słowa jak magnetofon na przesłuchaniu: nagrywa dosłownie wszystko. Każde "yyy", każde "znaczy", każde "nie, czekaj, jednak nie o trzeciej tylko o czwartej".
Wispr Flow działa inaczej. Mówisz naturalnie, ze wszystkimi swoimi "yyy" i zmianami zdania, a on wrzuca do pola tekstowego czysty, sformatowany tekst. Jak gdybyś miał za sobą redaktora, który na bieżąco poprawia Ci wypowiedź. Działa to na tyle dobrze, że ja już dyktuję bez sprawdzania i obawy, że wyjdzie coś w stylu "zmarł twórca słownika T9 - niech mu ziemia lepką Będzin".
Konkretnie, aplikacja potrafi:
- Usuwać wypełniacze - "yyy", "eee", "znaczy" znikają automatycznie
- Autokorygować w locie - mówisz "spotkajmy się o czwartej, a nie, jednak o trzeciej" i w tekście pojawia się tylko "spotkajmy się o trzeciej"
- Dodawać interpunkcję - na podstawie pauz i intonacji. Możesz też powiedzieć "przecinek" albo "nawias" ręcznie
- Formatować listy - mówisz "Lista zakupów: jedno jabłko, dwa banany, trzy pomarańcze" i dostajesz numerowaną listę
- Obsługiwać 100+ języków - w tym polski
Jak to działa na Androidzie
Na Androidzie aplikacja pojawia się jako pływający "bąbelek" (floating bubble), który automatycznie wykrywa, kiedy jesteś w polu tekstowym. Dotykasz bąbelka, mówisz, gotowe. Nie musisz przełączać klawiatury, nie musisz wchodzić do osobnej aplikacji. Bąbelek znika, kiedy go nie potrzebujesz.
To rozwiązanie korzysta z głębszego dostępu do systemu, jaki daje Android. CEO Wispr Flow, powiedział wprost, że Android dał im wreszcie swobodę, by zbudować interfejs głosowy taki, jaki chcieli. I trzeba przyznać - to się czuje. Flow na Androidzie działa szybciej i bardziej "bezszwowo" niż na iPhonie, bo nie walczy z ograniczeniami platformy.
Wymagania? Android 13 lub nowszy. Działa na telefonach i tabletach wszystkich głównych producentów.
Co zyskujesz w praktyce
Wyobraź sobie takie scenariusze:
Odpowiadasz na maila w drodze do samochodu. Zamiast stać na parkingu i stukać kciukami, mówisz odpowiedź. Flow formatuje to jako profesjonalny mail. Wsiadasz, odjeżdżasz. 3 minuty zamiast 8.
Piszesz prompt do Claude'a albo ChatGPT. Dłuższe prompty na telefonie to katorga. Mówisz myśl - dostajesz czysty tekst. Flow działa w każdej aplikacji, która używa standardowych pól tekstowych Androida - czyli WhatsApp, Gmail, ChatGPT, Instagram, cokolwiek.
Łapiesz pomysł na notatkę, zanim ucieknie. Mówisz do telefonu - notatka gotowa. Bez otwierania aplikacji, bez szukania ikony mikrofonu.
Cennik
Na Androidzie Flow jest w fazie early access i przez jakiś czas oferuje darmowe, nielimitowane dyktowanie dla wszystkich użytkowników. Bez limitu słów. Bez konieczności podawania karty.
Na desktopie i iOS model wygląda tak: darmowy plan Basic daje 2000 słów tygodniowo, a Pro (bez limitów, z dodatkowymi funkcjami) kosztuje około 30 zł miesięcznie (przy zakupie na rok mamy 20% upustu). Studenci mają dodatkowe zniżki.
Czego jeszcze nie ma
Na Androidzie brakuje kilku funkcji, które są już na desktopie:
- Dictionary - automatyczne uczenie się pisowni nazw własnych i branżowego żargonu
- Snippets - głosowe skróty do często używanych fraz (np. mówisz "link do kalendarza" i wkleja się cały URL z uprzejmą formułką)
- Styles - dostosowanie formatowania do typu aplikacji
- Spell Names Right - poprawne zapisywanie nietypowych imion na podstawie kontekstu ekranu
Wispr obiecuje, że te funkcje dotrą na Androida w kolejnych aktualizacjach.
Prywatność - bo ktoś zapyta
Brzmi groźnie, ale firma posiada certyfikaty SOC 2 Type II i HIPAA, deklaruje szyfrowanie end-to-end i twierdzi, że nie sprzedaje danych dyktowania. Jest też Privacy Mode z zerowym przechowywaniem danych - audio i transkrypcja kasowane natychmiast po przetworzeniu. Wispr Flow wymaga uprawnień Accessibility Service na Androidzie - bez tego nie może wykrywać pól tekstowych ani wklejać tekstu do innych aplikacji.
Czy im ufam? Jak każdemu narzędziu chmurowemu - z umiarkowanym zaufaniem i zdrowym rozsądkiem. Do poufnych dokumentów firmowych nie użyłbym tego bez zastanowienia. Do codziennej komunikacji? Ktoś użyje w niecnym celu treści dowcipu, który wysyłasz do kolegi?
Moje wrażenia
Pisanie na telefonie zawsze było dla mnie jak gra na gitarze w rękawiczkach - niby da się, ale po co. Flow zmienia to równanie. Mówię normalnie, ze swoimi niedoskonałościami i zmianami zdania, a w polu tekstowym ląduje tekst, który wygląda jakbym go napisał na klawiaturze po kawie i solidnym namyśle.
Czy to oszczędza godziny dziennie? Nie. Ale te 40 minut, które odzyskuję na samym pisaniu wiadomości i notatek? To jest realna różnica. Jak mawiali starożytni eskimosi - "nie szukaj rewolucji, szukaj ulepszeń". Flow to takie ulepszenie, które po tygodniu użytkowania sprawia, że pisanie kciukami wydaje Ci się barbarzyństwem z minionej epoki.
375 tysięcy osób zapisało się na listę oczekujących na wersję androidową. 1,3 miliona słów podyktowano w pierwszych dniach po premierze. Wispr Flow zebrał 81 milionów dolarów inwestycji przy wycenie 700 milionów. To nie jest garażowy projekt hobbysty - to poważna firma, która postawiła wszystko na to, że przyszłość mobilnego pisania należy do głosu. Oczywiście są też alternatywy. Mniej chodzi o konkretne narzędzie, więcej o metodę.
I po kilku dniach używania - jestem skłonny im uwierzyć.
Wispr Flow na Androida pobierzesz z Google Play.


