Powrót do artykułów

Mój ilustrator pracuje 24/7, nie pije kawy i nigdy nie mówi 'przemyślę to do jutra'

2026-01-19Autor: Piotr Szczepanik
Mój ilustrator pracuje 24/7, nie pije kawy i nigdy nie mówi 'przemyślę to do jutra'
Subskrybuj

InkBot: Kiedy AI narysuje Ci obraz

Znacie ten moment? Siedzicie nad genialnym artykułem, ostatnie zdanie w komputerze, a Wy patrzymy na pusty prostokąt gdzie powinna być grafika i myślicie: "Kurczę, teraz jeszcze to jakoś zilustrować". I wtedy zaczyna się taniec po sieci.

Stockowe zdjęcia? Te same twarze uśmiechniętych ludzi przy laptopach, które widzieliście już na tysiącu innych blogów. Generator AI? Świetnie, tylko najpierw trzeba wymyślić prompt. Potem zmodyfikować prompt. Potem jeszcze raz, bo AI najwyraźniej ma dzisiaj zły dzień i "futurystyczny robot" wygląda jak mechaniczny koszmar, który śni się dzieciom po obejrzeniu złego science fiction.

Ja przez to przechodziłem wystarczająco często, żeby w końcu powiedzieć: dość. Potrzebuję czegoś, co nie tylko wygeneruje obraz, ale przede wszystkim zdejmie ze mnie wymyślanie interpretowanie własnego artykułu i opisywanie sceny. Bo problem nie jest w tym, że generatory obrazów są złe. Problem jest w tym, że między Wami, a dobrą grafiką stoi dodatkowa warstwa pracy: tłumaczenie pomysłu na język, który AI zrozumie.

I tak powstał InkBot.

Generowanie grafik to nie tylko kliknięcie przycisku

Dobry prompt do generatora obrazów to niemal sztuka. Trzeba wiedzieć, kiedy dodać "photorealistic", kiedy "in the style of", a kiedy po prostu przyznać się przed samym sobą, że nie macie pojęcia czego chcecie i liczyć na cud. Wyobraźcie sobie: piszecie artykuł o nowej funkcji ChatGPT. Potrzebujecie grafiki. Otwieracie model i... co wpisać? "Chat GPT logo on futuristic background"? Za ogólne. "Abstract representation of artificial intelligence conversation"? Za abstrakcyjne. "Robot talking to human in cyberpunk style"? Dlaczego cyberpunk, do jasnego "megabita"?

Za każdym razem dostajecie coś innego. Raz przeciętne, raz genialnie nietrafione, a czasem coś, co wygląda jakby AI miało właśnie atak dadaizmu i postanowiło wyrazić swój wewnętrzny ból przez grafikę. No i po co macie wymyślać kolejny prompt, skoro już macie cały artykuł, który dokładnie opisuje to, co chcecie przedstawić?

InkBot: asystent, który myśli w obrazach

InkBot dostał jedno, proste zadanie: zmienić Wasz tekst w konkretny, dobry prompt do generatora obrazów. I zrobić to w spójnym stylu, żeby Wasze artykuły nie wyglądały jak galeria losowych clipartów z lat 90.

Jak to działa? Wklejacie artykuł. InkBot go czyta, rozumie o czym jest i proponuje scenę graficzną. Konkretny prompt, który możecie od razu użyć albo zmodyfikować. Następnie generuje obraz w tym samym stylu. Nie w stylu "losowego trendu z Midjourney", tylko w stylu, który został zdefiniowany na etapie tworzenia narzędzia.

U mnie to są minimalistyczne, czytelne grafiki, domyślnie czarno-białe. InkBot to wie. Pamięta. Nie muszę mu tego przypominać przy każdym artykule, tak jak nie muszę przypominać kelnerowi w mojej ulubionej knajpie, że nie piję "gazowanych z cukrem".

Trzy wersje

Stworzyłem InkBota w trzech odsłonach, bo każdy ma inne preferencje (i dostępy do narzędzi):

Google Gemini - dla tych, którzy już żyją w ekosystemie Google. Asystent gotowy do pracy, zintegrowany z Gemini. Nano Banana jest rewelacyjne do takich zastosowań - szybkie i skuteczne.

ChatGPT - dla użytkowników OpenAI. GPT Image 1.5 też daje radę, choć szczerze mówiąc, wolę Gemini do tego konkretnego zadania.

Aplikacja webowa - i tu zaczyna się prawdziwa zabawa. To w pełni działająca aplikacja, którą stworzyłem za pomocą vibe-codingu w Lovable. Zero linijek kodu napisanych ręcznie. Wszystko przez rozmowę z AI. Brzmi jak science fiction? Witajcie w erze programowania z AI.

Co najlepsze w wersji webowej? Nie potrzebujecie konta w Gemini ani ChatGPT. Wchodzicie na stronę, wklejajcie tekst, dostajesz obrazy. Demokratyzacja dostępu do AI w najprostszej możliwej formie - każdy może wygenerować profesjonalną grafikę.

Vibe-coding: magia czy oszustwo?

Lovable to narzędzie, które pozwala budować aplikacje przez... rozmowę. Opisujesz co chcesz, AI generuje kod, widzisz rezultat na żywo, prosisz o poprawki, AI poprawia. Iterujesz aż masz działającą aplikację.

InkBot jako aplikacja webowa powstał dokładnie w ten sposób. Powiedziałem Lovable: "Stwórz aplikację. Użytkownik podaje tekst artykułu. Klika przycisk. Aplikacja łączy się przez API z Gemini przesyłając prompt systemowy (zdefiniuję później) i dołączając prompt użytkownika. Użytkownik dostaje grafikę. Dodaj logowanie użytkownika.". Po kilkudziesięciu iteracjach miałem gotowy produkt.

To nie jest pisanie kodu w tradycyjnym sensie. To projektowanie przez konwersację. Brzmi magicznie i bezproblemowo? No nie do końca. Vibe-coding niesie ze sobą sporo niebezpieczeństw - modele AI potrafią generować kod, który wygląda dobrze, ale zawiera logiczne błędy trudniejsze do wykrycia niż zwykłe crashe. O tym napiszę innym razem. Ale efekt końcowy? Aplikacja działa, wygląda przyzwoicie i rozwiązuje konkretny problem.

Mój workflow w praktyce

Teraz to wygląda tak: piszę artykuł, kończę, przechodzę do InkBota, wklejam tekst. Dostaję propozycję promptu i grafikę. Czasami model się waha i nie generuje od razu pliku - wtedy muszę go zmotywować kolejnym "narysuj to". Zna kontekst, więc najczęściej sobie radzi. Jeśli pierwszy prompt pasuje - wstawiam grafikę do artykułu. Jeśli nie - modyfikuję i robię iterację.

Całość? Dwie, może trzy minuty. To jak mieć grafika, który pracuje z Tobą od lat i zna Twoje preferencje. Tylko że ten grafik nigdy nie mówi "muszę to przemyśleć do jutra".

Dla kogo to jest?

Dla każdego, kto tworzy treści i nie chce tracić czasu na grafiki. Blogerzy piszący regularnie. Twórcy contentu na LinkedIn. Ludzie robiący prezentacje (ostatnio stworzyłem całą prezentację firmową używając tylko grafik z InkBota - oryginalnie i z humorem). W sumie dla każdego, kto ma problem typu "muszę wstawić obrazek".

Praktyczne AI w najpraktyczniejszej postaci.

Co dalej?

InkBot to eksperyment, który zadziałał lepiej niż się spodziewałem. Używam go codziennie. Kilka osób przetestowało i feedback jest pozytywny. Planuję dalej rozwijać zwłaszcza wersję webową - może dodać więcej stylów, może integrację z popularnymi platformami blogowymi.

Ale przede wszystkim chcę, żeby InkBot był przykładem jak można rozwiązywać realne problemy za pomocą AI. Nie teoretyczne use case'y z prezentacji konferencyjnych, ale konkretne: "potrzebuję grafikę do artykułu i nie mam na to czasu ani ochoty".

Spróbujcie sami

Wersja webowa działa po prostej rejestracji - na start macie 10 tokenów za darmo (niestety API kosztuje, więc nie mogę rozdawać nielimitowanego dostępu). Asystenci w Gemini i ChatGPT wymagają konta na tych platformach, ale jeśli już z nich korzystacie, to tylko jedno kliknięcie dzieli Was od pomocy.

Linki:

Jeśli stworzycie coś fajnego - pochwalcie się. Jestem ciekaw co z tego wyjdzie.